Wpisy w 100 procentach subiektywne

Czytasz na własną odpowiedzialność
RSS
piątek, 01 stycznia 2010
Witam już w nowym roku

Dopiero co do domu wróciłam. Na stoku do 3 nad ranem. Mięśnie bolą, ale może jutro w czasie kolejnego dnia (prób) jazdy na nartach jakoś się to samo rozchodzi.

Miło się ten rok rozpoczął i oby cały był miły. Niech się spełniają w nim marzenia i tęsknowy, no i niech pojawia się miłość.

Idę do wanny a potem na chwilkę do łóżka. 4 godziny snu to jednak nieco za mało :p

 

P.S. Nadejście nowego roku zwiastowała muzyka... :)

16:07, czeszka22
Link Komentarze (1) »
czwartek, 31 grudnia 2009
Stary się kończy...

Barszczyk się podgrzewa, czekam aż ugotują się jajka. Szybko coś zjeść i w auto. W dwie godziny powinnam dojechać na stok :) Sylwester na stoku - tak go jeszcze nie spędzałam, ale kiedyś musi być ten pierwszy raz!

Chwilka zastanowienia, jaki był ten 2009. Zaglądam na pierwszą stronę kalendarza. Tam zawsze jest lista moich planów. W tym roku jest nieźle! Spora lista planów zrealizowanych. Jeden niezrealizowany - wyjazd do Pekinu. Ale co się odwlecze, to nie uciecze. Jeden (tradycyjnie?) zrealizowany w połowie - kochać, kocham ale z byciem kochaną jest nieco problematycznie.

W nowym kalendarzu lista jakoś tak podejrzanie długo się zrobiła. Czy starczy mi czasu, żeby to wszystko wypełnić? Oby!


May the best of 2009 be the worst of 2010 :)

12:43, czeszka22
Link Komentarze (1) »
wtorek, 29 grudnia 2009
Prasowanie i Kolumbia

Właśnie skończyłam prasowanie. Jedna z niewielu prac domowych, które lubię. Może dlatego, że dosyć szybko mi to idzie? :)

Prasuję zawsze przy włączonym radiu. I zawsze przy BBC 4. Jakoś tak nie umiem i chyba nie chcę się od tego odzwyczaić. Za każdym razem, jak trzymam żelazko, przypominają mi się rozmowy z Cielo spędzone właśnie przy prasowaniu. Takie rozmowy o wszystkim. Bardzo mi pomogła, właśnie tymi rozmowami. Dzięki niej wiem, że lubię awokado z cytryną i solą. I wiem jak sprawdzić w sklepie, czy jest ono zjadliwe (co w Polsce się baaardzo przydaje). Brakuje mi tych rozmów. Na szczęście są jeszcze maile.

Niedługo Cielo przechodzi na emeryturę. Nigdy nie myślałam, że będę miała tak dobrą koleżankę w babce starszej od mojej mamy. Inna rzecz, że to babka, po której nie widać wieku i oglądają się za nią 30-latkowie :) W każdym razie Cielo wraca do domu, do Kolumbii. I jeśli wszystko dobrze pójdzie, to wróci przed wakacjami. A wtedy będą mogła się z nią tam spotkać – z Meksyku do Kolumbii nie jest w końcu tak daleko :)

21:22, czeszka22
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 28 grudnia 2009
Uwaga, chwalę się

Grudzień obfitował w prezenty. Najpierw urodzinowe, potem świąteczne. Wśród nich jeden szczególnie sprawił mi przyjemność. Pióro firmy Waterman. Śliczne, delikatnie kobiece, wyglądające jak tusz do rzęs (!)pokryte lekkim ornamentem a jednocześnie stalowo mocne. Świetnie się nim pisze :)

No, to się pochwaliłam.

12:36, czeszka22
Link Komentarze (2) »
niedziela, 27 grudnia 2009
Po świętach. Na szczęście

Nie lubię świąt. Może to dziwne, ale nie lubię. Wariactwo ze sprzątaniem, kupowanie choinki w ostatnim momencie, nerwówka i 3-dniowe obrzarstwo. Nie kręci mnie to. Tak więc święta były i na szczęście już po nich. Spędziłam je raczej leniwie na rekonwalescencji, ale za to nadrobiłam zaległości w pisaniu. Jeszcze kilka opowieści i materiał będzie gotowy :)

Przygotowuję się do wywiadu z Jaromirem Nohavicą. Za kilka tygodni zrobię go dla jednej z większych telewizji. I cieszy mnie to bardzo.

Fajna polska wersja tej piosenki jest na płycie "Świat wg Nohavicy". Mam nadzieję, że wywiad pójdzie dobrze, choć nie po polsku, ani po angielsku... Trzeba ruszyć zakamarki pamięci i sobie niektóre słówka odświeżyć.

Przypomniało mi się, że nie mam biletu powrotnego z Belgii. W tamtą stronę kupiłam, powrotu nie... Zerkam na stronę lini lotniczych - super, ceny są znacznie niższe! Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

Zastanawiam się, czy jechać na wielki, poważny bal, który odbędzie się w Wawie, w poważnej instytucji. Trzeba by było jakąś kieckę sobie sprawić. I to szybko. Hm... średnio mi się to uśmiecha, zwłaszcza, że za kilka dni czeka mnie uiszczenie sporej kwoty u notariusza. No nie wiem, zobaczymy.

Co zrobić z nietrafionym prezentem świątecznym? Dostałam krem, który mnie uczulił :( Mama też dostała krem (inny) i też ją uczulił. Ani ona nie ma ochoty próbować mojego, ani ja jej. Tak na wszelki wypadek.

Rozmawiałam dzisiaj z P. Był na święta w domu, ale się nie odezwał. Nie wiem co o tym myśleć. Myślałam, że czas jakoś zatrze różne wrażenia i uczucia. Nic się nie zmieniło.

Magda, dziewczyna Janka, dostała nową pracę. Jako stewardessa. Fajnie. Najbardziej cieszy ją, że w czasie szkolenia będzie miała skok ze spadochronem :)

Kurka, Ani chyba nie będzie w Stambule w czasie, gdy tam lecę. Chyba trzeba będzie poszukać hotelu. Ale co tam, ważne, żeby lecieć.

Chyba muszę sobie kupić pastylki ze skrzypu, bo mi paznokcie się łamią. A to boli :(

Święta się skończyly, a ja nie zdążyłam powiesić makaronowych aniołków. Narobiłam ich troche (ale dziubdzianie! pogieło mnie, że sie za to brałam). Pomalowałam je i... zapomniałam. Mama je dzisiaj z pralni przyniosła. Tylko czy jest sens je wieszać?

Tak, nie lubię świąt. Ale lubię robić świąteczne ozdoby.

Zasmakowałam w Maćka wersji cytrynówki. Dodaje miąższ. Ja tego nie robiłam. Chyba będę zmieniać przepis na jego wersję. Tylko co będzie, jak Kuba skończy szkołę i nie będzie dostaw spirytusu??

Idę do wanny.

17:15, czeszka22
Link Dodaj komentarz »
środa, 02 grudnia 2009

This is the wonderful single from the great and the good in the music industry, radio and tv. The artists gave their time and talent to help BBC Children in Need.

 

Zagrał m.in. Nick Mason, perkusista Pink Floyd :)

20:55, czeszka22
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 listopada 2009
Pech = error

Kupiłam sobie gierkę. Zamówiłam dobre 3 miesiące temu, ale dopiero teraz dotarła. Mało nie zaśliniłam klawiatury z niecierpliwości! Instalowanie trwało całe wieki... ale w końcu jest. Wgrywam pierwszą planszę i... error. Próbuję drugi, trzeci raz – to samo. Wyinstalowanie, zainstalowanie ponownie. Error. Instaluję na innym kompie – error. Patrzy na to znajomy informatyk – error. Pomoc techniczna nie umie pomóc. Odsyłam płytę i czekam na kolejną.

Nie dość że umiem, lubię i chcę grać tylko w jedną grę, to jak już sobie kupuję polską edycję to nie działa. Pech.

19:29, czeszka22
Link Dodaj komentarz »
sobota, 21 listopada 2009
Nic nie będzie

Napisałam sobie notatkę i komp się zresetował. Wrrr. Czas na nowy, jak nic. Ale najpierw bilet do Meksyku i Teksasu, potem komp. Tak więc, skoro kompa niet, to notki też niet. Idę do wanny się pluskać.

21:16, czeszka22
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 listopada 2009
Podpisałam list Amnesty International. Ty też możesz

2 grudnia 1984 roku, krótko przed północą, tysiące ton trujących substancji chemicznych wyciekło z należącej do koncernu Union Carbide fabryki pestycydów w Bhopalu w środkowych Indiach. W wyniku tej katastrofy ucierpiało około pół miliona osób. W wyniku skażenia, bezpośrednio po wycieku, zmarło od 7 tys. do 10 tys. osób. Kolejne 15 tys. zmarło w ciągu następnych 20 lat.

2 grudnia 2009 roku mieszkańcy Bhopalu będą obchodzić 25. rocznicę katastrofy. Amnesty International chce przyłączyć się do nich, aby nagłośnić skutki wycieku i zwrócić uwagę na związane z nim naruszenia praw człowieka.

Union Carbide, spółka obecnie należąca do The Dow Chemical Company, opuściła Bhopal nie oczyszczając skażonego terenu.

Pomimo, że od katastrofy upłynęło już ćwierć wieku, miejsce to nadal pozostaje zanieczyszczone. Ponad 100 tysięcy osób ma problemy ze zdrowiem. Podjęte działania na rzecz redukcji skutków wycieku okazały się zdecydowanie niewystarczające.

Wielu poszkodowanych wciąż czeka na odpowiednią rekompensatę. Nie zostało przeprowadzone żadne śledztwo w sprawie katastrofy, a sprawcy nie zostali ukarani. Organizacje zrzeszające poszkodowanych starały się o uzyskanie zadośćuczynienia w amerykańskich i indyjskich sądach. Ich wysiłki okazały się jednak daremne.

Wydarzenia w Bhopalu są przykładem lekceważącego traktowania praw człowieka w ubiegłym stuleciu jak i dziś.


List w tej sprawie

17:16, czeszka22
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 listopada 2009
Londyńsko w dwie strony

Jakoś tak ostatnio sporo londyńskich spraw mi sie ponakładało. No bo w końcu... koniec roku. Czyli czas na nowy kalendarz. Ale jak go kupić, jak się już nie jest w Londynie? W zeszłym roku zaopatrzyłam się w ten jeden, konkretny, będąc na konferencji w mieście królowej Elki. Nic, że był początek listopada. W tym roku jakoś nie wybieram się znów w tym kierunku (a w sierpniu jeszcze nie było...) Ale na szczęście R. jechał ze swą lubą. Dostał informację, gdzie są sklepy, jaki ma znaleźć, jaki kalendarz kupić, nawet kasę na to dostał. Kupić kalendarz kupił... ale nie ten właściwy. W miarę podobny, no niech będzie...

Czy to lekkie zboczenie od lat kupować kalendarze z jednej firmy, w jednym konretnym sklepie? Może leciutki :) Ale za to kanledarze są tego warte. Bo nic to, że w iphonie rozpiski co do minuty zrobię, jak wolę to samo kolejny raz zapisać w kalendarzu, tym papierowym. Nowoczesna i tradycyjna :p

Inna londyńska sprawa to...prezenty. Koniec roku się zbliża, czyli za chwilę święta. Czas pomyśleć o czymś miłym dla moich angielskich (i angielsko-kolumbijskich) przyjaciół. Mały świąteczno-angielskie cacko wykonała smila czyli Ludmiła, na której anielskie dzieła trafiła (tu zobaczysz próbki) na www.pakamera.pl. Nie było problemu, żeby nieco zindywidualizować aniołki (fan krykietu, wierny kibic FC Arsenal czy czarnooka latynoska). Ale efekt mnie zaskoczył niesamowicie. Czekam z niecierpliwością aż je zobaczę "na żywo" i zastanawiam się, jak wysłać je do Londunium, żeby Poczta Polska nie wykazała się całym spektrum swoich destrukcyjnych właściwości...

20:11, czeszka22
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11
następne
Archiwum
Październik 2008
Listopad 2008
Grudzień 2008
Styczeń 2009
Luty 2009
Marzec 2009
Kwiecień 2009
Maj 2009
Czerwiec 2009
Lipiec 2009
Sierpień 2009
Wrzesień 2009
Październik 2009
Listopad 2009
Grudzień 2009
Styczeń 2010
Zakładki:
Fajne takie
Blog Sebastiana
Crazy Texas Team
Doktoorka
Excess Baggage
Fotki Zbyszka Z.
Foto u Jarka
Gabi i Marton (po węgiersku)
Galeria Batonka
Marta w Mongolii
Moda na suknie
Noor
Pamiętnik lekarki
Pirsport
Pokój nauczycielski
Przekroczyć granice
Studentów 2óch
Szpitalne życie
Tour d’Europe


The Breast Cancer Site
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog